Film

Film jako broń. Kim Dzong II…

Film jako broń. Kim Dzong II i jego koreańskie Hollywood

Życie reżysera Shin Sang-ok i aktorki Choi Eun-hee wyglądało tak, że gdyby napisać o nich scenariusz i zanieść do producenta filmowego, to powiedziałby, że to zbyt nieprawdopodobne. Byli gwiazdami kina południowokoreańskiego i… północnokoreańskiego. Porwani przez ludzi Kim Dzong Ila uciekli po ośmiu latach, by opowiedzieć swoje przeżycia światu.

Koreański Orson Welles

Shin Sang-ok (1926-2006) najpierw zrobił zawrotną karierę w Korei Południowej, gdzie nazywano go miejscowym Orsonem Wellesem. Potem popadł w niełaskę i finansowe kłopoty. Wtedy porwali go agenci Kima. Wcześniej za północną granicę uprowadzono jego byłą żonę, Choi Eun-Hee. Na kilka lat ślad po nich zaginął, a potem pojawili się na festiwalach, gdzie pokazywali nakręcone w Korei Północnej filmy. Dopiero w 1986 roku, po prawie 10 latach niewoli, udało im się uciec.

Zanim jednak zostali porwani, Shin Sang-ok. i Choi Eun-Hee zrobili ponad 60 filmów w Korei Południowej. Pobrali się w 1953 r., adoptowali dwójkę dzieci. Ona grała w jego filmach i oboje robili olśniewające kariery. Byli taką parą jak teraz Brad Pitt i Angelina Jolie.

Reżyser urodził się w 1926 r. na terenach obecnej Korei Północnej. Studiował w szkole filmowej w Japonii. Swoją karierę zaczynał jako asystent reżysera przy pierwszym nakręconym w Korei Płd. filmie pt. „Viva Freedom” (1946).

Mówi się, że Shin Sang-ok zrewolucjonizował południowokoreańskie kino – od techniki filmowej, bo zaczął m.in. używać zooma, po tematykę – w jego filmie aktorzy po raz pierwszy pocałowali się na ekranie, on też był pionierem, jeśli chodzi o tematy społeczne. Reżyserował co najmniej dwa filmy rocznie, zajmował się też produkcją. Jego żona grała i wyreżyserowała także parę filmów.

Kryzys

Po latach tłustych przyszły jednak lata chude. Jak opowiadała w filmie dokumentalnym pt. „The Lovers and the Despot” (Kochankowie i tyran) Choi Eun-Hee, jej mąż popadł w niełaskę władz i dostawał coraz mniej pieniędzy na produkcje filmów. A słynął z kilkukrotnego przekraczania pierwotnych budżetów.

W 1978 roku autorytarny południowokoreański rząd zamknął jego studio filmowe Shin Films. I tak stał się bezrobotnym. Tu trzeba przypomnieć, że wówczas Korea Płd. była pod rządami junty wojskowej.

Rozpadło się też długoletnie małżeństwo z Choi Eun-Hee, a powodem była dużo młodsza od niej aktorka, z którą reżyser miał dwoje dzieci.

Porwania

Aktorka zaczęła szukać pracy i pojechała do Hongkongu, gdzie miała się spotkać z producentką filmową. Nie wiedziała, że kobieta jest północnokoreańską agentką, która zorganizowała porwanie Choi Eun-Hee. Aktorka, odurzona narkotykami, po kilku dniach drogą morską dotarła do Korei Północnej, gdzie na nabrzeżu powitał ją sam Kim Dzong Il. Stało się to na początku stycznia 1978 r.

Nikt nie wiedział, co się z nią stało. Wszystkie jej rzeczy i dokumenty zostały w hotelowym pokoju. Wtedy na jej poszukiwanie ruszył do Hongkongu były mąż. Wkrótce i po nim ślad zaginął. Jego z kolei pozbawiono świadomości chloroformem i porwano samochodem.

Miłośnik kina Kim Dzong Il

Syn wielkiego wodza, koreańskiego słońca i boga, czyli Kim Ir Sena, został przez ojca namaszczony na następcę. Kim Dzong Il miał wielkie hobby – było nim kino. Marzył, by Korea Północna stała się filmową potęgą i zaznaczyła swą obecność na najlepszych festiwalach.

Kim był na bieżąco z tym, co działo się w światowym kinie. Dyplomaci i szpiedzy przywozili mu światowe przeboje. Uwielbiał m.in. serię o Jamesie Bondzie, był fanem Elizabeth Taylor. Bardzo chętnie oglądał także japońskie filmy o potworach. Miał ogromną kolekcję filmową – ok. 30 tys. tytułów. Napisał też książkę o sztuce filmowej.

To, co robili rodzimi filmowcy, nie podobało się Kimowi. Postanowił więc rozkręcić przemysł filmowy, a potrzebni byli mu do tego fachowcy. Jego wybór padł więc na Shin Sang-Oka i jego byłą żonę. Nie było to dla niego nic niezwykłego, w ten właśnie sposób uzupełniał „braki kadrowe”, porywał naukowców, muzyków, itp. W sumie uprowadzonych zostało kilkuset ludzi z Korei Płd., ponad setka Japończyków i grupa Europejczyków, którzy byli zmuszani potem do działalności szpiegowskiej.

Złota klatka i tortury

Choi Eun-Hee zamieszkała w willi otoczonej ogrodem. W wolnym czasie zajmowała się uprawą roślin. Jak opowiadała po ucieczce, cały czas towarzyszyło jej poczucie zagrożenia. Kim Dzong Il wysyłał jej kwiaty i drogie kosmetyki, zapraszał na bankiety, na przedstawienia. Kazał jej też czytać indoktrynujące książki. Była poddawana praniu mózgu. Czasem grywała w przedstawieniach, choć – jak twierdzi – nie zgodziła się wystąpić w filmie propagandowym. Tak minęło prawie pięć lat.

Po porwaniu jej były mąż także został umieszczony w luksusowej willi, gdzie poddawano go indoktrynacji. Postanowił jednak uciec. Udało mu się to w grudniu 1979 r. Ukradł samochód, następnie wśliznął się do pociągu. Złapano go niedaleko chińskiej granicy. Potem trafił do ciężkiego więzienia. Był bity i torturowany. Po 2,5 roku ogłosił strajk głodowy i zażądał spotkania z Kim Dzong Ilem. Podziałało.

Najpierw przeniesiono go do lżejszego więzienia, a 23 lutego 1983 r. do domu, gdzie zapewniono mu opiekę medyczną, dostał nowe ubrania i lepsze jedzenie. Musiał jednak podpisać lojalkę. 6 marca zabrano go na bankiet, by poznał Kim Dzong Ila.

Spotkanie po latach

Na przyjęciu spotkał też swoją byłą żonę, Choi. Kim kazał im się serdecznie przywitać. Zrobił sobie też z nimi natychmiast zdjęcie. Potem namówił ich, by 15 kwietnia, w urodziny wielkiego wodza Kim Ir Sena, wzięli ponownie ślub.

Para pozostawała w areszcie domowym przez kilka miesięcy, pod ciągłym podsłuchem. Kim jakby o nich zapomniał. W końcu kazał ich do siebie przywieźć.

Małżonkowie postanowili, że będą nagrywać spotkania z Kim Dzong Ilem. Potem były dowodem na to, że zostali zmuszeni do współpracy. Na Zachodzie nagrania stały się sensacją, bo dzięki nim można było usłyszeć głos Kima.

Kim Dzong Il powiedział filmowcom, że nie miał pojęcia, jak byli traktowani, zwłaszcza Shin. Całą winę zrzucił na swoich niesubordynowanych podwładnych. Przeprosił, że tak długo musieli czekać na spotkanie. A potem wyłuszczył swój pomysł na budowę północnokoreańskiej potęgi filmowej. Zgodzili się.

Pozorny raj

Shin i Choi dostali ogromny budżet na filmy, kilkuset pracowników do dyspozycji i wielką kwotę na wydatki osobiste. Opływali w dostatek, a Shin, o dziwo, mógł prawie swobodnie realizować swoje pomysły. Oczywiście wszystkie scenariusze zatwierdzał Kim Dzong Il i każdy miał propagandowe przesłanie, różniły się jednak znacznie od kręconych tam wcześniej produkcyjniaków. Północnokoreańska publiczność zakochała się w ich filmach.

Ze swoimi filmami jeździli na festiwale do krajów socjalistycznych, m.in. do Moskwy i Karlowych Warów. Zbierali nagrody i pochwały. Zawsze towarzyszyła im pokaźna obstawa. Gdy pojawili się publicznie jako północnokoreańscy celebryci, jasne stało się, że zdradzili. Zwłaszcza że o swojej nowej ojczyźnie wyrażali się pochlebnie, a nawet zaczęli mówić, że wcale ich nie porwano i do Korei Płn. pojechali dobrowolnie.

Północnokoreańskie kino nabiera rozpędu

Za najlepszy film zrealizowany przez Shin Sang-oka uchodzi „Ucieczka” z 1984 r. o koreańskiej rodzinie, która w 1920 r. ucieka przed japońskimi najeźdźcami.

W 1985 r. nakręcił „Pulgasari”, północnokoreańską wersję Godzilli, w której realizacji pomagali zresztą filmowcy z Japonii. Rzecz dzieje się w feudalnej XIV-wiecznej Korei, gdzie rządzi tyran. Kowal tworzy potwora, który żywi się żelazem. A potwór pomaga obalić krwawego monarchę. Film chętnie oglądano m.in. w Japonii i USA mimo jego propagandowego wydźwięku.
Shin i Choi zbudowali właściwie od podstaw północnokoreańską produkcję filmową i wykształcili grupę filmowców. Do przeszłości przeszło m.in. kręcenie scen w porządku chronologicznym. Kim Dzong Il nie musiał już pytać, dlaczego w każdym filmie ludzie tak rozpaczliwie płaczą.

Wielka ucieczka

W 1986 r. reżyser i aktorka zaplanowali ucieczkę. Mogli to zrobić, bo Kim nabrał już do nich zaufania i ochroniarze nie chodzili za nimi krok w krok. W Wiedniu, gdzie pojechali się spotkać z przyszłym koproducentem nowego filmu, schronili się w ambasadzie USA. Pomogli im w tym przyjaciele z Zachodu.

Przez trzy lata byli pod ochroną CIA. Potem przeprowadzili się do Los Angeles, a Shin pod pseudonimem Simon Sheen postanowił wrócić do reżyserii. Wielkiego sukcesu nie osiągnął, nakręcił trzy filmy o małolatach ninja. W 1994 r. został zaproszony do jury na festiwalu w Cannes.

Powrót

W 1999 r. Shin i Choi wrócili do Korei Płd. Reżyserowi udało się tam zrobić jeden film, który nigdy nie trafił na ekrany. Zmarł w 2006 r., dwa lata po przeszczepie wątroby. Ona, teraz 91-letnia, mieszka w Seulu. Rok po jego śmierci ukazała się napisana przez niego autobiografia pt. „I was a film”.

W 2006 r. aktorka dostała nagrodę za osiągnięcia artystyczne Blue Dragon Film Award, a w 2010 r. południowokoreańskiego Oscara – Grand Bell Award.

Korea Północna nigdy nie przyznała się do porwania reżysera i aktorki. Nie wszyscy w Korei Płd. wierzą z kolei, że Shin i Choi zostali uprowadzeni.

#gruparatowaniapoziomu
#film
#swiat
https://tygodnik.tvp.pl/29850043/kim-dzong-il-jego-sposob-na-hollywood-i-porwani-gwiazdorzy

Film

Poszukuję zdjęć, które…

Poszukuję zdjęć, które zostały użyte do obrazów w gabinecie Jerzego Kilera w znanej polskiej komedii „Kiler-ów 2-óch”.

Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc ;D

pokaż spoiler #wykop #poszukiwacze #zdjecia #zdjecie #kiler #cezarypazura #kino #komedia #film #filmy #rozrywka

Film

Średnia cena biletu do kina w…

Średnia cena biletu do kina w Niemczech to 8,63€ ( 36 zł ) w Polsce to 18,95 zł.
Jak to porównać ?! Moim zdaniem najlepiej policzyć ile biletów może kupić u siebie w kraju osoba zarabiająca place minimalną.
W Polsce płaca minimalna to 1530 zł netto czyli osoba zarabiająca tyle może kupić sobie 80 biletów do kina.
W Niemczech płaca minimalna licząc dla kawalera ( bykowe ) to około 1100 euro netto czyli może sobie pozwolić na 127 biletów do kina .

Nie ma aż tak dużej roNicy jakby się wydawało

#ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech, dzięki za suby i plusy

https://de.statista.com/statistik/daten/studie/3073/umfrage/durchschnittlicher-kinoeintrittspreis-in-deutschland-seit-2002/

https://www.sfp.org.pl/wydarzenia,5,26530,1,1,2017-w-kinach-dane-i-podsumowanie.html

#kino #film #placa #zarobki #statystyka #polska #gospodarka

Film

Gdyby istniał ten serial o…

Gdyby istniał ten serial o przygodach Tracza, to teraz by sprzedawał broń Ukraińcom i Ruskim. Musiałby prowadzić grę ze swoimi kontrahentami z obu krajów, dokonywać wyborów. Wojna mogłaby być przedstawiona z obu stron, poprzez dobre dialogi można by przedstawić tło historyczne, sytuację polityczną, racje narodowe. Aż się prosi o stworzenie ciekawych postaci drugoplanowych. Idealne byłyby specjalne dłuższe odcinki na ten temat, ze 2-3 odcinki godzinne. Ależ pole do popisu dla scenarzystów.

Ale nie, lepiej znowu kręcić „Polskie znane aktorki dają dupy mafii 15 (scenariusz pisany przy współpracy jakichś zwyroli z kryminału)”

#ukraina #rosja #tracz #film

Film

The Video Dead…

The Video Dead (1987)

Dzisiejszy wpis dedykuje wszystkim osobom, które podobnie jak ja lubują się w tandetnych i kiczowatych filmach o zombie oraz tym, usilnie próbującym zdobyć jakiś kiepski film na jakąś domówkę z znajomymi. Zapraszam!

Henry Jordan to stereotypowy pisarz, spędzający całe dnie na piciu i użalaniu się nad sobą. Pewnego dnia w jego ręce trafia tajemnicza przesyłka skrywająca stary telewizor. Jako, że nasz bohater nie przepada za nową technologią rzuca nową zabawkę w kąt i idzie spać. Jednak zapomniałem wspomnieć, że nie jest to zwyczajny telewizor, oj nie, ten w kółko odtwarza ten sam film pod tytułem: „Zombie Blood Nightmare”, przy okazji umożliwiając owym trupą na przedostanie się do naszego świata przez ekran.

Jak widzicie sama koncepcja filmu jest maksymalnie absurdalna, ale to dopiero początek, bo to co się dzieje później przerasta najśmielsze oczekiwania, dlatego wolę nie spojlerować. Zdaję sobie sprawę, że pewnie macie już dość filmów o zombie, bo każde są takie same; trupy ożywają, zabijają i zarażają, jednak w tym przypadku jest zupełnie inaczej. Ten film to taki pseudo zombie-slasher, wiem jak to brzmi, ale tak jest. Spytacie: „Jak to?! Przecież tam są zombie, a nie dryblas z maczetą!”, no trupy są, to fakt, tylko te zamiast gryźć i drapać, duszą i zabijają piłą mechaniczną, bojąc się przy okazji swoich własnych odbić + są niezniszczalne.

Dobrze, skoro ten szczegół mamy wyjaśniony, to opowiem wam jak mi się to oglądało. Całkiem sympatycznie, oprócz tego, że ludzie w tramwaju patrzyli na mnie jak na debila, ale klimat jest, kiczowaty zombie z żelazkiem wbitym w głowę jest i słabe aktorstwo też jest, więc mamy porządnie kiepski horror. Za reżyserię tego dzieła, odpowiedzialny był pan Robert Scott, z którego filmografią jestem zaznajomiony w 100%, bo nakręcił tylko jeden film. Na pochwałę zasługuję natomiast charakteryzacja, bardzo solidnie wykonana, widać, że ktoś się na tym znał. Gore nie jest tu co prawda dużo, ale jak już się pojawia, to warto zobaczyć. Co do aktorstwa, ehhh, no masakra jednym słowem, wszyscy bohaterowie grają jakby mieli wielkiego kija w dupie, co rusz rzucając jakimiś żenującymi tekstami i wykazując się wyjątkowym brakiem logicznego myślenia.

Czy polecam? Tak, swoją drogą inaczej bym o nim tutaj nie pisał. Bardzo przyjemny horrorek klasy B, który powinien każdemu przypaść do gustu, a przynajmniej poprawić humor. To na tyle z mojej strony, dobrej zabawy i pozdrawiam.

Moja ocena: 5/10
Link do filmweba: https://www.filmweb.pl/film/The+Video+Dead-1987-173893

Jeśli chcecie więcej, to zapraszam pod tag #nwjaktonazwac
#horror #film #filmweb #ogladajzwykopem #filmnawieczor #gruparatowaniapoziomu