Film

Ważne słowa dziennikarza,…

Ważne słowa dziennikarza, który poświęcił kilka trudnych lat życia sprawie „Zatoki Świń”, Piotra Głuchowskiego:

Tragedia 14-letniej samobójczyni Anaid Tutgushyan; prywatne śledztwo jej mamy; opór policji przed podjęciem sprawy, dramaty kilkudziesięciu wykorzystanych nastolatek z Pomorza; seks z dziećmi i narkotyki w „domu kultury” Zatoka Sztuki; celebryci bawiący się z gimnazjalistkami w innych dyskotekach i hotelu Marcina T. „Turka”; jego prywatny burdel w Pucku, do którego porywano dziewczynki; jego pracownik – stręczyciel i producent młodocianych prostytutek – „Krystek”… Wszystko, co pokazał Latkowski w wyemitowanym w środę dokumencie, zostało już pięć lat temu opisane w „Wyborczej” w „Dużym Formacie” i w programie TVN „Uwaga!”. Powstała na ten temat nawet książka Bożeny Aksamit i niżej podpisanego – „Zatoka Świń”.

Latkowski sprzedał to raz jeszcze jako efekt własnego dziennikarskiego śledztwa i dołożył listę celebrytów wspierających swego czasu Zatokę w starciu z naszą gazetą i prezydentem Sopotu Jackiem Karnowskim, który po rozmowie z Bożeną Aksamit postanowił zamknąć ten – jak go sam określił – kurwidół. Ci celebryci – od Marka Koterskiego po Nergala – dali się przekonać Marcinowi T. i jego siostrze Natalii T.-Sz., że Zatoka jest ofiarą dziennikarskiej nagonki. To nie znaczy jednak, że Kuba Wojewódzki, Borys Szyc, Radosław Majdan i inni są pedofilami. A taki jest wydźwięk filmu i telewizyjnej debaty po nim. Wojewódzki, Majdan i inni już więc zapowiedzieli pozwanie Latkowskiego.

Tematem jest Marcin T. i jego klienci

Autorowi filmu udała się natomiast jedna rzecz. Oficer Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku zdradził mu, że w śledztwie, które doprowadziło na ławę oskarżonych „Krystka” i „Turka”, ten drugi próbował wpływać na ofiary, by wycofały zeznania. I co najmniej jedna z nastolatek faktycznie się wycofała. Zgodnie z kodeksem postępowania karnego istnieją dwie główne przesłanki do zastosowania aresztu wobec osoby podejrzanej lub oskarżonej. Pierwszą jest możliwy wysoki wyrok, drugą – obawa mataczenia w śledztwie, czyli m.in. wywierania presji na świadków oskarżenia. Obie przesłanki zachodzą w przypadku Marcina T., któremu grozi za seks z dziećmi 12 lat. A jednak gdańska prokuratura nawet nie wystąpiła o areszt dla współtwórcy i faktycznego szefa Zatoki. Poprzestała na 30-tysięcznym zabezpieczeniu majątkowym, które wówczas było dla „Turka” drobnostką. Dziś Marcin T. jest jedynym znanym mi oskarżonym o tak ciężkie przestępstwo, który odpowiada z wolnej stopy.

Po emisji filmu Latkowskiego wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik zapewnił w TVP, że Prokuratura Krajowa wznowi tzw. czynności w sprawie. Można więc mieć nadzieję na areszt dla „Turka”, a może także śledztwo w sprawie jego siostry, na którą zarejestrowana była większa część klubowego imperium i która musiała wiedzieć, co się tam dzieje.

Potrzeba prawdziwego detektywa

Dalej śledczy powinni zbadać, kto zamawiał młodociane hostessy do apartamentów Zatoki. Dotrzeć do klientów, sprawdzić rachunki, logowania telefonów, płatności kartami, odkopać robione na dyskotekach zdjęcia, którymi niejeden się chwalił na FB. I być może porozmawiać z pisarką-celebrytką Blanką Lipińską, o której serwis plotkarski Pudelek.pl napisał niedawno: „pracowała jako opiekunka tzw. moetek, czyli hostess donoszących szampana do stolików [na dachu Zatoki]. Zajmowała się też sprzedażą miejsc w lożach [w The Roof]”.

W czwartek rano Lipińska – autorka serii bestsellerowych powieści erotycznych – wydała oświadczenie w sprawie swej pracy u Marcina T.: „Chciałam powiedzieć tylko, że ja nigdy nie ukrywałam moich konotacji z Zatoką Sztuki, bo nigdy nie miałam nic do ukrycia. Gdybym miała, to raczej w mojej pierwszej książce nie znalazłby się opis tego, że byłam menedżerem klubów nocnych. Każdy ma jakąś pracę.”

Bez autentycznego dziennikarskiego śledztwa – a jego Latkowski nie przeprowadził – „Nic się nie stało” jest tylko wrzuceniem nieczystości w wentylator. Z filmu i debaty po nim widzowie zapamiętują hasła: pedofile, Szyc, Majdan, Wojewódzki, Nergal. A prawdziwi sprawcy tragedii dziewczynek siedzą gdzieś skurczeni i w nadziei, że gdański proces skończy się jedynie na „Turku” i jego „Krystku”.

#polska #pedofilia #przestepczosc #media #film #dokument #neuropa #4konserwy