Film

Właśnie wróciłem z kina z…

Właśnie wróciłem z kina z filmu #kler. Trochę się zawiodłem bo było to przedstawiane jako ostateczny atak na religię i wszelkie sacrum – więc spodziewałem się chamskiego, ordynarnego najazdu na KK oraz scen gwałconych ministrantów. A co było? Moim zdaniem dość inteligentne przesłanie o patologiach w KK. Film nie sili się na żaden styl reportażu czy dokumentu – to zwykła fabularna opowieść o paru ludziach gdzie zdarzają się wzloty i upadki. Przewinął się nawet motyw pokrzywdzonego księdza. Szanuję również za pewne rozgraniczenie – i pokazania nie tylko polskiej typowej wsi z księdzem na czele – ale całego przekroju. Ogólnie tak 6/10, spodziewałem się gorszego gniotu. A, i szacun za poruszenie ważnego tematu – jakim jest zwalanie winy na ofiary – najczęściej przez rodziny.

Jedyne co mi się nie podobało to reakcje ludzi, gdzie po sali przechodził wesoły rechot podczas np sceny gdzie próbowano dokonać samosądu na księdzu.
#bekazkatoli #katolicyzm #film